Dość odważna teza co? Ale dzisiaj się tak zastanawiałem, jak to z naszymi wsiami jest.
Bo tak.
Te wszystkie polskie seriale, przedstawiają ludzi prostych i pracujących jako głównie pijaków i debili. Złotopolscy - niby ktoś tam został postem, ale siedzą wśród antycznych szaf, przy radiu i telewizor wyświetla tylko teledyski Piaska. Kiedy nie wyświetla, dematerializuje się i wszyscy siedzieli przy pasjansie Dionizego. Bali się księdza, listonosz roznosił ploty a sklepowa Kleczkowska przeżegnuje się gdy widzi czarnoskórego człowieka.
Plebania - lub prosty, w 100% katolicki. Boi się obcego, słucha się księdza, ma problemy z wielodzietnością i współalkoholizmem. Ludzie wsiowi uważają że w internecie panuje diabeł, nie potrafią zapamiętać nazw, boją się telefonów komórkowych. A główny zły Tracz, za cel wziął sobie zniszczenie proboszcza wsi, której nie ma nawet na mapie. Bogacze jak widać są ekscentryczni.

Ranczo - to też niezła parodia. Kobiety są erotomankami, faceci wiecznie piją pod sklepem, policjanci ścigają bandziorów w kominiarach na rowerach, a Wójt zawsze strzela sobie głębszego i wsadza łapy pod majty za najdrobniejsze przysługi.
W KAŻDYM prawie polskim serialu, wieś jest be, zacofana i schlana.
Ale czy tak jest? Owszem i nie owszem. Zapominamy o tym, że wiele farm jest już w pełni zautomatyzowana, że są komputery i nawet kury słuchają muzyki wysiadując jaja. Sklepy są dobrze zaopatrzone i działają 6 razy w tygodniu, a ludzie.. Jak wszędzie. Gorsi, lepsi, trzeźwi lub nie. Ale jest różnica pomiędzy pięknymi i wykształconymi z seriali na TVN (Np. Teraz albo nigdy) a wymienionymi telenowelami. A dziwne to jest też dlatego, iż szkoły (widziałem gimnazjum) mają na wsiach lepiej wyposażone a i poziom nauczania jest wyższy niż u Nas! Takie to paradoksy i głupotki.
Zastanawiam się nad sensem tego co pisałem, ale tak to jest jak nie śpi się już kilka dni. No po prostu nie mogę, sufit jest ciekawszy.