czwartek, 5 listopada 2009

Moja miłość

W moim życiu zagościło coś niezwykłego. Kto mnie rozumie niech zazdrości.


Kto mnie nie rozumie, niech sprawdzi czy go nie ma w kuchni.

A jak ktoś powie, co za gwiazdkę erotyczną mam na tapecie, będzie mógł popatrzeć jak gram.

Peace.

niedziela, 1 listopada 2009

1 Listopada

W USA się bawią, u nas to wyjątkowo smutny dzień.

Nigdy w życiu nie miałem osoby, za którą bym się modlił - całe szczęście.

Ale teraz jest.

2 miesiące minęło nie tak dawno. Jeszcze się spotkamy [*]

--

I znów te głupie korki na cmentarze. Umre chyba...

piątek, 16 października 2009

R.

Wiecie co jest najważniejsze w przyjaźni? Że jak nadchodzą wasze urodziny, to ktoś cieszy się bardziej niż wy. R. - przyszła już 14 Października, by być przy mnie o 00:00 i pierwsza zdążyć (pierwszy prezent dała mi już 2 tygodnie temu) z prezentami i życzeniami.

Przyniosła kapelusze:


Wiedziałem, że przyjdzie i zamówiłem żarcie - takie jakie "chyba" lubi. Bo nigdy nie jadła kubełka z KFC i chciała kiedyś spróbować - smakowało :)


Dostałem świeczki do dmuchania. Oraz w ramach prezentu patyczki do uszu :> Tak, to moje hobby :D Zostane górnikiem.


Dostałem dwie PIĘKNE kartki z życzeniami, i książkę na którą czekałem od dawna! A już miałem prosić Mikołaja :> Były i ciasteczka, ale to sekret :> Zjedzone :> A i balon w kształcie serca, ale pękł :> Na szczęście był 2 :>


A na końcu pozmywała! I pojechałem chorować dalej w domu :>


Kocham Cię R. Jesteś moja.

czwartek, 15 października 2009

00:01

Podoba mi się ten zegar, to naprawdę ładny zegar. W sumie chciałbym mieć taki.

Nadal jestem chory, ale grypa zamieniła się w astmę. Śmiać się czy płakać? Jebać.

Dziś wypada się cieszyć :>

Ciekawe, czy dam radę zwlec się do szkoły :>> Może, R. mnie zwlecze.

środa, 14 października 2009

Przeprowadzilem ankietę

Tak właśnie, nie bałem się i przeprowadziłem.

I zgadzam się z nią w 100%.

Że trochę po czasie i już ucichło? No, ale ankiety robi się długo :> Dziękuje 1078 osobom za udział.

Jestem przerazony

Póki żyje nie widziałem tego zjawiska już 14 Października! To granda i spierdalaj. Zamieć za oknem, termometr nie wie co robić. Ohhh...

Przecież ja kurtki nie mam i jeszcze nie wyzdrowiałem.

sobota, 10 października 2009

Info

Mam grypę, czy inne gówno. Kicham, czuje jak łamią mi się kości. Ble.

Mam też bilety na noc horrorów do multikina, i zobaczę wreszcie Piłe 6. Tak, lubię to!

Po za tym to nic.

wtorek, 29 września 2009

Trochę na nowo

Oglądałem Bruna i parskałem ze śmiechu. Ta Jedyna też parskała. Ale śmieszą nas żarty "analne" i lubimy gejów. Że niesmaczne? Nie trzeba jeść. Że lekka kopia Borata czyli notabene siebie samego? Trochę, ale nazwijmy to "własny styl". Szerzej już jutro na: filmozercy.com.pl - dziś za to, jest do przeczytania Requiem dla snu, a tak prosto od Anki. Jak ktoś ciekawy jak rzeczona Anka wygląda, albo jak wyglądam ja (coby skopać nam dupy) w filmowym blogu jak poszukacie to znajdziecie.

Dzięki Aśce natomiast, jutro będzie miał miejsce grupowy orgazm na Surogatach. Kto kocha Bruca Willisa ten wie.

Dzwoniła Magda, bo do niej napisałem. Tak pokręcone, mogła odpisać. Ale ona jest ciekawska i nie ma czasu. Zdradzę Wam szczegół, że zaproponowałem jej duet przed kamerą :D Ona już rozpostarła swoją wizję i sądzę że się zgodzi :D Będzie szybkie tempo, łzy i miłość :D A potem hop na YT i mentalna masturbacja na jakiś czas spełniona :D Gdyby Despair chciała wiedzieć czemu nie wie, to: a) właśnie się dowiedziała, b) ma mało czasu, c) to luźny projekt i aktorzyć chcę Magdę więc ją zapytałem, a gdy rozpiszę scenariusz jesteś proszona na pokład :D

Co do Despair to po primo założyła bloga. Po drugo szuka na weekend kierowcy Warszawa<>Elbląg<>Warszawa. Z samochodem, nawet można zarobić, to zgłaszajcie się. Szafkę trzeba i kilka drobiazgów. Wiecie.

Na koniec trzeba rzucić jakiś dowcip o żydach czy zabawny fakt. Dziś fakt.

Jestem z "Nią" w klasie. Witaj w jednej szkole R. Jak za dawnych lat.

sobota, 26 września 2009

CBA

Ostatnio modne są duże okulary, torebki od Prady i zdjęcia w kartotekach policyjnych. Ja niestety na łapówkę się nie załapałem, ale jeszcze wszystko przede mną.

Zdjęcie na Pudelka już mam:


Wiem stare jest i wyglądam grubo. Pieprzcie się. Będę na Pudelku Tak jak Weronika P! Albo chociaż opowiem jak molestował mnie Michael Jackson. Już się nie wyprze.

poniedziałek, 21 września 2009

Zapach miasta

Byłem dzisiaj 2 soundtracki z Juno (jeden to 47min) w miejscu gdzie "wszystkie smutki płyną do morza". Właśnie wróciłem.

Niestety nic tam nie było, chociaż sprawdzałem każdy przejeżdzający tramwaj i każdy autobus. Rozglądałem się też dookoła i w dół i w górę.

Mimo, że nic fizycznie nie zobaczyłem, to dużo czułem. Wrócę tam w piątek o 21.00 - w końcu w piątek będzie 25 dzień miesiąca. Trzeba tylko skołować świeczkę.

niedziela, 20 września 2009

Gupia wieś

Dość odważna teza co? Ale dzisiaj się tak zastanawiałem, jak to z naszymi wsiami jest.

Bo tak.

Te wszystkie polskie seriale, przedstawiają ludzi prostych i pracujących jako głównie pijaków i debili. Złotopolscy - niby ktoś tam został postem, ale siedzą wśród antycznych szaf, przy radiu i telewizor wyświetla tylko teledyski Piaska. Kiedy nie wyświetla, dematerializuje się i wszyscy siedzieli przy pasjansie Dionizego. Bali się księdza, listonosz roznosił ploty a sklepowa Kleczkowska przeżegnuje się gdy widzi czarnoskórego człowieka.

Plebania - lub prosty, w 100% katolicki. Boi się obcego, słucha się księdza, ma problemy z wielodzietnością i współalkoholizmem. Ludzie wsiowi uważają że w internecie panuje diabeł, nie potrafią zapamiętać nazw, boją się telefonów komórkowych. A główny zły Tracz, za cel wziął sobie zniszczenie proboszcza wsi, której nie ma nawet na mapie. Bogacze jak widać są ekscentryczni.

Ranczo - to też niezła parodia. Kobiety są erotomankami, faceci wiecznie piją pod sklepem, policjanci ścigają bandziorów w kominiarach na rowerach, a Wójt zawsze strzela sobie głębszego i wsadza łapy pod majty za najdrobniejsze przysługi.

W KAŻDYM prawie polskim serialu, wieś jest be, zacofana i schlana.

Ale czy tak jest? Owszem i nie owszem. Zapominamy o tym, że wiele farm jest już w pełni zautomatyzowana, że są komputery i nawet kury słuchają muzyki wysiadując jaja. Sklepy są dobrze zaopatrzone i działają 6 razy w tygodniu, a ludzie.. Jak wszędzie. Gorsi, lepsi, trzeźwi lub nie. Ale jest różnica pomiędzy pięknymi i wykształconymi z seriali na TVN (Np. Teraz albo nigdy) a wymienionymi telenowelami. A dziwne to jest też dlatego, iż szkoły (widziałem gimnazjum) mają na wsiach lepiej wyposażone a i poziom nauczania jest wyższy niż u Nas! Takie to paradoksy i głupotki.

Zastanawiam się nad sensem tego co pisałem, ale tak to jest jak nie śpi się już kilka dni. No po prostu nie mogę, sufit jest ciekawszy.

piątek, 11 września 2009

Dziś dzień bez samolotu.

Właściwie jeśli ktoś zrozumiał, to wie, że nie powinno się z tego żartować. No ponad 2000 ofiar i jeszcze więcej spłakanych rodzin. Tak moi drodzy, minęło już 8 lat.

Powstało tysiące teorii na ten temat, od szatana z dymu, destrukcji nie przez samoloty a przez bomby rządowe, czy nawet piłowanie fundamentów. Powstało tego tyle, że nie ma już w co wierzyć. Np. takie oto fotoszopki:


Prawie jeży się włos łonowy. Ale to ściema, po co dowodzić coś tak oczywistego. Zdupczyły się o te bloki, one się zawaliły, talibowie dostali swoje dziewice.


Prawdopodobnie należy się teraz chwila zadumy, czy minuta ciszy. Ale takie rzeczy się zdarzają i zdarzać się będą. Nie ma co rozpamiętywać, bo im głośniej tym większa zachęta by to powtórzyć.

Swoją drogą głupi Ci talibowie, bo nie wiedzą że nie walczymy z ich wiarą a z nimi. A to różnica.

No i jeszcze dowcip na koniec, nie byłbym sobą:



Kaboom!

czwartek, 10 września 2009

Jak tanio kupić? Ukraść

Dzień całkiem niezły. O ile znów podły upał można nazwać czymś odpowiednim. Czy ktoś mi wreszcie znajdzie prace? Mogę nawet obciągać! A skoro o tym mowa, to obiecałem Renacie napisać o niej. Renatka, super połykasz!

Dziś znów odkryłem w sobie nutkę złodzieja. Znaczy, ja ją zawsze w sobie miałem, ale ostatnio nie trafiła się okazja do czynów niecnych. Podczas spaceru, za wycieraczką samochodu tak sobie wolno stojącego, leżała róża. Na oko, była tam z 10 minut. Od razu zobaczyłem piękną historię chłopca, który obiecał, że jeśli kocha, zostawi różę dla dziewczyny. Albo on nabroił i dziewczyna jest zła. Postanawia chłopca zdradzić, schodzi na dół do samochodu, widzi różę, ulega jej, i jedzie do chłopaka - godzą się. Albo dziewczyna z białaczką, noce pełne bólu i płaczu. Aż wreszcie gdy jedzie do hospicjum widzi za wycieraczką różę. Uśmiech ją leczy i uzdrawia...

I tak, dobrze myślicie. Zajebałem ją. Było nie zostawiać. Niech Ci pachnie współspacerowiczko.

środa, 9 września 2009

Życie mija jak jeden dzień

Te małe skurczybyki o bystrych ryjach to my. Piotr & Bracia.

Nie, nie "Ci" bracia. Nic nie mamy wspólnego z rodziną Cugowskich.

Mieszkaliśmy jeszcze wtedy w małym mieszkanku w dzielnicy, którą trudno było nazwać Warszawą. Dziś w niej kończy się metro a mieszkania są drogie. Ja mam na oko ze 4 lata, oni pewnie po rok. Tak wiem że ja (ten środkowy!) jestem tu najpiękniejszy, chociaż siedzę w różowej bluzeczce. Dlatego nie skomentuje wyglądu moich współDNAmieńców. Powiem tylko, że to bliźniaki i dziś właśnie skończyli 18 lat.

Obaj mają ponad 1,75cm (nie wiem ile dokładnie, ale jestem najniższy) i wredne cechy po bracie jak chamstwo, prostactwo i to wszystko co uczyni ich szczęśliwymi, a sprawi że ludzie będą ich nienawidzić. Chociaż to fajne chłopaki, jak ja.

Wszystkiego najlepszego, jestem z Was dumny.

wtorek, 8 września 2009

Wracam

Tak w sumie żyje.

Co robiłem, gdy wydawało się, że nie żyje?

Opadłem na dno, wygrzebałem się. Odwiedziłem po LATACH salę kongresową i dowiedziałem się, że życie to nie bajka.

A teraz dla wszystkich co mnie kochają: Szkoła. Wracam do nauki.

Więcej wkrótce, było ciężko, będzie lepiej.