Około dwa lata temu - 30 grudnia 2009 napisałem tekst o grubasach i brzydalach. Można go przeczytać tutaj: GRUBASY I BRZYDALE.
Generalnie skupiłem się wtedy na kilku rzeczach jak na przyjmowaniu obrzydliwych ludzi z gimnazjum/liceum do znajomych na społecznościówkach i lizaniem sobie nawzajem dup słodkimi komentarzami - podczas gdy na żywo szkoda nam śliny by gorgone opluć. Zaznaczyłem też pewną regułę związków mniej poważnych, gdzie jedno jest totalnie brzydkie - ponieważ te ładne ma kompleksy właśnie z powodu urody i boi się nie wiem - bycia zdradzanym. Przedstawiłem wtedy swoje stanowisko jako osoby, która wprost nie chce mieć u siebie ludzi brzydkich i notorycznie odrzuca ich zaproszenia.
Mijają 2 lata.
Artykuł o grubasach jest najchętniej czytanym artykułem, odwiedziło go prawie 7 tysięcy osób. Ciągle pojawiają się tam komentarze zarzucające mi ideologie hitlerowskie, bycie niedojrzałym psychicznie i ogólnie palantem. Odpowiem na kilka z nich.
Osoby grube to naprawdę przemiłe osoby cenią to co im dało życie i nie rzucają chłopaków bo wiedzą że zaraz będą mieli nowego... Nie będę już pisać bo mogłabym tak długo.Powinieneś się zastanowić nad swoim zachowaniem i przyjąć do siebie więcej krytyki,a nie jak poniżej cytuje odpowiedz na krytykę "wypierdalaj ;*".Jak już się zastanowisz to napisz post o swoich przemyśleniach !
No to się zastanowiłem i zdania nie zmieniam. Grubi są cudowni bo bardziej szanują swoje związki? Chyba ktoś na głowę upadł. Niby dlaczego i na co mam przyjmować krytykę, nie jestem gruby.
Równie dobrze ty mogłeś się urodzić grubym i brzydkim chłopakiem i powinieneś się cieszyć,że tak nie masz.
Ale się nie urodziłem, za to Ty właśnie nakreślasz że jest to coś złego, czyli podzielasz moje racje.
Obżeranie się to jest objaw choroby psychicznej. Bo kto normalny chce jesc za cene np wchodzenia noramalnie po schodach i ogolnie zdrowia. Nie uwierzę ,że człowiek ważący powiedzmy 120kg ,mówię tu o tłuszczu a nie o mieśniach jest zdrowy. Dajcie spokoj, w Ameryce z tym walcza a w Polsce się mowi ze jestes nietolerancyjny.
No właśnie, uczepiliście się jak rzep psiego chuja. Jestem tolerancyjny, znam gejów, lesbijki i głosowałem na Palikota. Pewne rzeczy jak seksualność, nie są wyborem i nic nie da się z tym zrobić. Ale już np. kalecy z jednej strony nie chcą współczucia i pomocy, ale z drugiej nie można się śmiać nawet z włosów kolesia - bo jeździ na wózku. Dno. Za to grubi mają to czego sami chcą. Byłem świadkiem sytuacji w coffe heaven gdzie przyszła grupa gimbusów z czego jedna była topornie aż gruba. Nie muszę nadmieniać kogo taca pękała od ciast i kanapek, a kto nie kupował nic? Albo muszę, gruba zeżarła tam tyle co inni razem nie zjedzą przez dzień. Choroba psychiczna!
.Udajesz z siebie nie wiadomo jakiego żygolaka.Skoro jesteś taki cwany to umieść tu swoje zdjęcie...
Ktoś tu nawet nie potrafi sformułować zdania, spolszcza wyrazy źle i nie zadaje sobie trudu by odszukać na tym blogu moje zdjęcie - a są.
Analizujesz życie odnosząc się do doświadczeń z gimnazjum. Groteskowe. Dorzucasz do tego doświadczenia z liceum i wygłaszasz z przekonaniem: "grubi ludzie są zwykle odrzucani, tępieni i nie liczą się w towarzystwie". Z Twojego płytkiego punktu widzenia tak. "Towarzystwo" i "życie towarzyskie" to nie jest wakacyjna wycieczka na pole za remizą na którym akurat gra muzyka z przyjezdnego wesołego miasteczka. To, że w tego typu towarzyskim życiu Twoje otyła koleżanka nie uczestniczyła wcale nie oznacza że ludzie otyli są - jak to mówisz "tępieni w towarzystwie". Być może w Twoim - małym, obłudnym, małomiasteczkowym świecie tak. Ale w życiu dorosłych - zazwyczaj nie ma to znaczenia. Dorośnij.
Tutaj śmiechłem z bóldupnego kretyna. Mam nadzieje, że co sobota zapraszasz 100kg prosiaki do siebie na partię szachów i rozmawiacie o platonie. Tak apropos konwenty chińskich bajek, gdzie emo-hipopotamy i metal kuce pokazują sobie poprzecinane nadgarstki - to nie jest udane życie towarzyskie. Liczę że się popłaczesz i wrócisz do swojego Naruto.
Rzecz jest w tym, że mam prawo nie lubić pewnych rzeczy - tak jak wszelkiego jedzenia w galarecie. A Wy macie prawo to wszystko lubić i tolerować. Ale dość mam osób, które o siebie nie dbają, szukają na to pierdyliarda usprawiedliwień i najlepiej im współczuć z ich niedolą. Nie ma tak.
Nadal chodzę na siłownie, staram się dawać z siebie wszystko. Nie chce mi się bardzo, ale robię to dla zdrowia. Chce się czuć dobrze - wybieram schody, chce budzić się w dobrym nastroju - nie jadam nocą. Biegam, jeżdżę na rowerze.
A brzydkich i tak nie przyjmę do znajomych, a przy grubych czuje się jakby chcieli mnie zjeść. I nie wiem czemu:
dolacz swoja ideologie do niejakiego Adolfa H. i na swiecie beda ino chudzi aryjczycy
Serio, skąd tutaj tyle kretynów? Jak się nie podoba, to mnie nie czytajcie jezu. A jak będziecie się nadal pultać o byle gówna, to Wam w końcu powiem co robił papież polak i dostaniecie dopiero zwiechy.
Najzabawniejsze, że rusza to tylko jakichś psycholi, a prawdziwi adresaci tego artykułu powiększają sobie właśnie zestaw w McDonald's i mają mnie gdzieś.*
Jeśli jest na sali chociaż jedna osoba, która nie żre po 18, wybiera schody zamiast windy, biega, lubi rower i nie jada powiększonych zestawów w fast-foodach, niech pierwsza rzuci kamień i powie że to u niej chorobowe. Inaczej uprasza się o zamknięcie ryja.
*chociaż sam fakt że te komentarze się pojawiają świadczą o tym, że 80% z Was jest grubymi dziewczynami spod jakiejś Łodzi, czy chuj wie czego.

4 komentarze:
Ja sobie powiększam zestaw w Mac'u. I dobieram ciastko z jabłkiem. Jem frytki. I tosty z serem. I kocham makarony...
However, jeśli trzeba, to da się schudnąć te 10 kg i odkryć, że ma się talię. I ja się z Tobą zgadzam, ale to przecież wiesz :].
Ja też uważam, że jak ktoś jest gruby, to to jego wina. No chyba, że ktoś na coś tam choruje.
http://goo.gl/qDrz5 Można? Można!
A Ciebie miło się czyta.
Ciesze się, że jesteście po mojej hitlerowskiej małomiasteczkowej i nietolerancyjnej stronie. Widzę że przeciwnicy jeszcze jedzą podwójny obiad z deserem, bo na razie cisza :)
Prześlij komentarz