Agata smuta że nie ma gdzie wchodzić w internecie i że mógłbym coś napisać. No i mogę, faktycznie.
Prowadzenie horrorów przynosi jakieś tam zyski, głównie książkowo-kinowe. No i ja to wszystko czytam, właśnie jestem na początku widocznego obok The Walking Dead, przyznam że jest to naprawdę ciekawa książka. Ale tym razem nie o tym.
Czy plaga zombie tak realnie jest możliwa? Pogdybajmy.
1. Czy zombie istnieją?
Otóż tak, istnieją. Mówimy tutaj o voodoo na Haiti. Nie są to jednak filmowe potwory, które powstały z grobu - a raczej biedacy nafaszerowani tajemniczym zielskiem z domieszką hipnozy. Wszelkie rodzaje praktyk szamańskich z tym szczególnym rodzajem niewolnictwa w XXI w. są zakazane i praktycznie nie występują.
2. Czy filmowe zombie mogą powstać z grobów?
Moim zdaniem nie ma na to szans, nawet jak jebnie w ziemię wielki meteoryt. Co innego, czy człowiek może stać się zombie. Weźmy np. film Fido: o chłopcu który miał własnego Zombiaka. Tam działał specjalny oddział, który pilnował czy się nie umiera - bo dopiero po śmierci stawało się trupem. Ale bez opcji powstania na cmentarzu. Czemu? Załóżmy, że pojawia się nowy toksyczny pierwiastek czy to z kosmosu czy z tajnych laboratoriów USA. Wdychamy go i chorujemy. Może w odróżnieniu od filmów nie umieramy (po prostu krótka śpiączka), a potem dostajemy czegoś na wzór wścieklizny. Zwierzęta wtedy wariują, czemu my nie mielibyśmy wpaść w szał? Polecam zobaczyć film Szaleńcy (The Crazies) do wyboru 1973 lub 2010 rok.
3. A jak już będą to nas zjedzą?
W ogóle jestem nieprzekonany co taki zombie mógłby robić. Jak już wcześniej wspomniałem: wścieklizna i dziki szał, no ale mózgi aby zjadać? W sumie nie rozumiem po co. Raczej wyobrażam sobie przygłupy walczące z wszystkim co się rusza i odbijające się od ścian, a potem umierające z głodu. Z drugiej strony, wszystko co pierwotne stara się po prostu przeżyć. Odczłowieczony człowiek możliwe że też.
4. A jak już będą, to zniszczą świat?
Wszystkie filmowe wizje pokazują nam jedno: plaga skacze po kontynentach jak pojebana, wszyscy zostają zjedzeni a garstki ocalałych ukrywają się po supermarketach. Dajmy logicznie tą sytuacje. Tyle krajów ma tyle armii że rozprzestrzenienie się może nie tyle całej zarazy, co już zakażonych - jest niemożliwe. Wystarczy zrzucić ze dwie bomby. Są też karabiny, a jak wiadomo wystarczy jeden strzał w głowę na zombiaka. Słabością osób w filmach jest to, że nie znają słowa "zombie". W filmach nie czytali komiksów i nie oglądali innych filmów - są zaskoczeni. U Nas jest wiedza co się dzieje i co można zrobić. Większość domów ma mocne drzwi, osiedla są pozagradzane. Jedzenia i wody butelkowanej też starczyłoby na dużo czasu.
- Wiadomo, że szaleni naukowcy zawsze coś knują - wystarczy zobaczyć Geneze Planety Małp. No i to wszystko może się wymknąć spod kontroli. Ale nawet jeśli, uważam że spokojnie sobie z tym poradzimy. Co prawda pomijając już kwestie zombie - na pewno dostaniemy po dupie, już mówię czemu. Ostatnio oglądaliśmy Contangion - Epidemia strachu. Wiecie, wirus jak ptasia grypa i wszyscy padali po dwóch dniach jak muchy. Był w sumie po macoszemu, ale zawsze - pokazany proces przygotowywania szczepionki. Trwało to ponad pół roku i 15 milionów ofiar (o ile dobrze pamietam), więc póki co - nie bójmy się zombie, prędzej zabije nas małpa która nasrała komuś do banana.
O ile śmieszniejsza jest to śmierć!
Imiona
3 dni temu


1 komentarze:
1. Ponoć szamani voodoo potrafią zamienić człowieka w zombie po zaaplikowaniu specjalnej toksyny. Jestem w stanie to uwierzyć, czytałam gdzieś o tym.
2. Ale o radioaktywnych pierwiastkach to Ty nie pisz jak nie wiesz jak działają, chłopcze :p. Dziki szał nazywa się chorobą popromienną i jest raczej związany z oparzeniami i powolnym umieraniem na nowotwory wszystkiego.
W razie jakbyś chciał obalić moje argumenty stwierdzeniem, że nie wiem jakie właściwości mogą mieć nowe tajemnicze pierwiastki- da się je przewidzieć znając się dobrze na tablicy Mendelejewa. Żadnych zaskoczeń z tej strony.
3. W filmach DNA izoluje się w pół godziny, a w rzeczywistości tygodniami. Prace nad szczepionką na AIDS trwają pewnie od lat 70, a skuteczność tych nowoczesnych i tak jest mierna :p. Kochajmy wirusy póki żyjemy ^^
Prześlij komentarz