Idą trzy żółwie po bezkresnej desce. Idą gęsiego - jeden za drugim. Deska nie ma ani początku ani końca. Pierwszy żółw mówi tak: przede mną nic, za mną żółw. Drugi mówi: przede mną żółw, za mną żółw. Na to trzeci: przede mną żółw, za mną żółw.
Pytanie jest więc banalne, jak to jest możliwe? To stara kolonijna zagadka, jeszcze z wypadu bodajże do Czech. Odpowiedź jest prosta: trzeci żółw kłamie.
Kłamstwo towarzyszy nam od tysiącleci. Nie jest to najprzyjemniejsza forma wyrażania myśli, sam czasami kłamie. Głównie jak kogoś nie lubię, jak nie mam siły tłumaczyć, lub lubię go na tyle że: "nie twoja sprawa" nie brzmi dobrze - a lubię za mało by wtajemniczać.
Przyznam się bez bicia, bo to pewnie dość ogólny grzech - moje związki nie były najszczersze. Dlaczego, otóż... Z jednej strony nie jesteśmy doskonali, czasami nam się nie chce i obiecujemy. Obiecujemy poprawę, obiecujemy zmiany. Gdy o czymś zapomnimy mówimy że to zrobiliśmy, gdy nie lubimy ogórków jemy je - bo to tylko ogórki i "ona/on" nas proszą. Idziemy na komedie romantyczną z bohaterami Zmierzchu bo dlaczego nie.
No i to uczy nas nadwyrężania prawdy. Potem łapiemy się na tym że w sumie kłamiemy - i zaczynamy ukrywać. Dla dobra drugiej osoby. Oczywiście nie zdradzamy jej, bo to już w ogóle kurestwo Po prostu pomijamy gdzie byliśmy, co robiliśmy - skoro to nie było nic złego, nie ma co tego rozpamiętywać. Tylko zazdrosna ta druga osoba będzie - a niepotrzebnie. Ja do niedawna obracałem się tylko w żeńskim towarzystwie - bo po prostu tak lubię. Ale moje poprzednie znajomości tego w ogóle nie rozumiały.. Aż któregoś dnia Agata powiedziała mi tak: "e tam, przecież wiem że nie jesteś chamskim podrywaczem, po prostu lepiej Ci z kobietami". I pierwszy raz ktoś to załapał.
Rozmawiałem z Pauliną o związkach a konkretnie o kłamstwach w nich. Paulina jest w nowym związku w którym pierwszy raz postawiła na 100% szczerość. Okazuje się, że nie jest to łatwe, powoduje bóle serca i bezsenne noce. Ale mówi. Mówi, że chłopak ją podrywał na uczelni, że polują na nią ekshibicjoniści i że ma koszmary senne. - stwierdza też, że nic nie ukrywając jest szczęśliwa jak jeszcze nigdy w swoim życiu. Czasami ma wątpliwości jak wszyscy, ale jest na naprawdę fajnej drodze.
Ja też, jestem w fajnej relacji w której mam ochotę być szczery. Jest to dziwna relacja, bardzo niepospolita - ale mówię. Mówię gdzie wychodzę, mówię na co mam aktualnie ochotę, mówię co w tej chwili myśle. I jest różnica między niekłamaniem, a mówieniem właśnie. W różnych typach związków można być szczerym, ale czy jest się otwartym? Uważam, że "tajemniczość" i "nierozkładanie kart" to dobra zabawa w gimnazjach. Nie ma tu sposobu na nic, trzeba być sobą. Co dostaje w zamian? Wszystko właśnie: wiedzę z kim i gdzie i kiedy. Wiedzę co robi siostra, co dzieje na uczelni. Spokój.
Czy kłamstwo mnie kusi? Nie. A to dlatego, że pierwszy raz w życiu się niczego nie boje. Wspomniana już Paulina kiedyś nazwała mnie osobą która jej nie ocenia. I że za to mnie lubi. Ja też znalazłem taką osobę, taką która spędzi ze mną urodziny u Tytusa. Taką która rzuciła mi się wczoraj w ramiona gdy ktoś zadzwonił z pozytywnymi wieściami.
A wszystko, za odrobinę szczerości. Dziwna to relacja, najniezwyklejsza do tej pory. Ale co by nie było i co nie miałoby się stać - opłaca się.
Zapytacie, co z odmawianiem? Rzecz jest prosta, to też działa. Nienawidzisz kwiatów? Nie dostaniesz ich już więcej, kupię Ci lizaka. Jesteś zmęczona i nie chcesz nigdzie iść? Mówisz: "nie chce mi się". Że usłyszeć coś takiego boli? Boli, ale zrozumienie cementuje. A wiecznie chora babcia kiedyś się wyda. I walnie w ten z trudem budowany dom z siłą tysiąca młotów.
A Wasze psycho gierki z pism dla kur domowych - spalcie w kominku.
A, zapomniałem że nie macie. Polactwo biedactwo xD


4 komentarze:
a już myślałam że groźba z kwiatkami aktualna, dobrze że nie ^^
A.
Uczę się na błędach kotku ^^ Dostaniesz kolorowe mentosy xD
ja mam w domu kominek, ssij:D
Mysłałem że mi coś pojedziesz albo nie wiem :D a tutaj takie wyznanie :D
Prześlij komentarz