1. Zakupy
Rajd w poszukiwaniu prezentów to najstraszniejsza rzecz pod słońcem. Wszystko jest cholernie drogie, ludzie tłoczą się bez celu jak mrówki - ciągle na mnie wpadając, zatrzymując się w połowie drogi, zagradzając przejście swoimi wózkami. Mają olbrzymią ilość niepotrzebnych towarów, które przez 30 minut przechodzą przez kasę - a i tak zawsze czegoś zapominają. Dodatkowo sklepy są nieprzygotowane towarowo. "To nie tak jak myślisz kotku" - jako prezent dla mamy - było praktycznie nie do zdobycia. A mówimy tutaj o w miarę nowym, głupim polskim filmie. Dlaczego Quo Vadis leży, czemu obok niego są filmy ze Stenką udającą Bridget Jones - a ja spędziłem 5,5h od sklepu do sklepu słysząc: przykro mi nie ma, ale sprowadzimy panu po świętach.
2. Pogoda
To się tylko tak wydaje, że biały puch - ale jak się Kevina na polsacie ogląda a za Tobą jest kominek. A tutaj gówno. Chodzenie po mieście w poszukiwaniu podarków z punktu 1, do tego -5 stopni i deszcz. Taka u nas zima, ale to i tak lepiej niż -30 i śnieg po kolana jak rok temu. Generalnie grudzień to najgłupszy okres pogodowy jaki człowiek wymyślił. Zaopatrzyłem się pierwszy raz w życiu w szalik aż. Od rana do nocy jest ciemno dodatkowo, a teraz jest szaro i niemożliwie brudno.
3. Przygotowania
Mycie okien w srogą zimę wydaje się czynem niezwykle ekstrawaganckim. A gdzie tam, w sumie to norma. Święta nie przeszkadzają w umyciu akwarium, upraniu kota czy ubraniu bestialsko ściętej choinki. Właśnie to ostatnie, to rzecz której nienawidzę. To chyba oznacza, że robię się stary - ale jak patrze na nasze drzewko - mam ochotę się podpalić, po czym wskoczyć w nie. I ciągłe odkurzanie igieł. Sprzątanie szafek z ubraniami, których nikt nigdy nie zobaczy "bo to przecież święta są". Żeby na moje urodziny ktoś sprzątnął cały dom i gotował przez 2 dni - ale nie, pewnie. Jezu, coś Ty nam uczynił.
4. Festiwal obłudy i fałszu
Nadchodzi wigilia i spotyka się zgraja ludzi, którzy po pierwsze nie widzieli się rok, a po drugie nawet się nie lubią. Wysyłamy kartki z życzeniami, zasrywamy sobie fejsbuki, dzwonimy - bo tak wypada. Dzielimy się opłatkiem nie wiedząc co to znaczy z ludźmi na których psioczyliśmy gotując i sprzątając. Mam znośny kontakt z rodzicami, ale jak wracam na święta i dosłownie wszyscy są uprzejmi - a dzień wcześniej byłem najwyrodniejszym z synów - wygląda to dość dziwnie.
5. Sylwester
Ten chłopak to dopiero ma dojebane imieniny. Osobiście nie lubię sylwestra, bo mam awersję do wódki - raz przepiłem się dość znacząco. Trzeba kombinować gdzie się idzie, bo na dworze to zimno, na domówce to ciasno. Ale iść gdzieś trzeba, bo oczywiście jak nie to się jest nudziarzem. W dodatkowo w tym roku dużo pojedynczych osób chce go spędzić ze mną - z czego się ciesze - ale jak zebrać do kupy bandę obcych nie robiąc własnej imprezy? Ja bym chciał zobaczyć sztuczne ognie, a niektórzy od 19 leżeć pod stołem. I weź tutaj ogarnij świat.
Nie lubię ich też, ponieważ to pierwsze święta w niepełnej rodzinie. Trochę ciężko się w tym wszystkim ogarnąć i pozbierać.
Ale nawet ja przyznam, że można z tego wszystkiego wyciągnąć i plusy. Mam wspaniałych przyjaciół, na których zawsze mogę liczyć, którzy o mnie dbają. Mam rodzinę, jedzenie i dom. I po tym strasznym roku - a na pewno strasznie nerwowych ostatnich miesiącach (co nie Amzi?) można chwile odpocząć, pograć na konsoli - i ku zdziwieniu Was wszystkich wyłączyć komputer i poczytać książkę.
A ten tutaj kawaler po prawej? Był pyszny. Chociaż Aśka wypiera się, że znamy się 17 lat - to macie kogoś z kim chodziliście do podstawówki i piecze Wam do dziś takie cuda? W takich małych momentach święta są piękne.Wesołych świąt generalnie.
I szczęśliwego nowego roku.


5 komentarze:
Oj były nerwowe ale oby następny rok był lepszy!
I też nie lubie całej tej otoczki świąt i trochę żałuję że nie spędzam ich u babci bo tam przynajmniej mogę pogapić się na choinkę a tu nikt nie ubrał.
Amzi
Następny rok na pewno będzie lepszy, żałuje że Cię nie ma u babci, bo byś była bliżej. Za rok bądź bliżej! Żywa choinka - utrapienie.
żywa choinka jest fajna, to te ucięte trupy są złe. Dlategoo my zawsze kupujemy w donicy a po świetach wsadzamy w ogródku ^^.
A.
Jejku, a My mamy wyrąbaną :D musisz mi pokazać które wrzucacie do ogródka, bo z okna nigdy nie patrzyłem jak to robicie :P
w rogu od kur są chyba ze trzy jakie mieliśmy poprzednio, takie wieeelkie już są bo są z lat 2000 i temu bliskich.
Prześlij komentarz