'

O pogrzebie

Równo miesiąc temu - nawet dokładnie o tej samej godzinie, w której zamieściłem dziś posta. - dostałem telefon. Byłem akurat w barze z moimi braćmi i Markiem który świętował swoje urodziny. Telefon oznajmił: dziadek umarł.

Nie będę się skupiał na własnych przeżyciach, a na obserwacjach. Na rzeczach, które mi się nie mieszczą w głowie do dziś.

Po pierwsze pogotowie nie zabiera ciała. I załóżmy, że moja babcia emerytka jest bardzo schorowana. No i co ma zrobić? Położyć się i płakać? Starszy człowiek który kogoś stracił i przykładowo nie ma żadnej rodziny - nie ma też możliwości ogarnięcia wywiezienia zwłok. Zwłaszcza, że robi się już północ, za oknem jest burza śnieżna a o internecie słyszał tyle, że tam molestują dzieci. Myślałem, że chociaż ludzie z karetki są na tyle świniami, że noszą ulotki najbliższego opłacającego ich zakładu - ale jak trzeba być łapówkarzem, to nagle wszyscy święci.

Kolejnym idiotyzmem są ceny pochówku. Średnia granica to 25 tysięcy złotych. Dodatkowo nie można kupić 2 miejsc - czyli na parę. Wchodzą w grę tylko 3 lub 4. "Pani bierze czwórkę, wnuki się przy pani położą" - no do jasnej kurwy. Lecę w tym momencie, żeby panu od cmentarzy było ciepło w dupę w jego nowej willi. I też, mniejsza z tym skoro ma się rodzinę (chociaż ja pewnie będę leżał w grobie z żoną a nie z dziadkiem, jak chyba każdy), ale czemu samotna emerytka musi kupować 4 miejsca? No i za co? Jeszcze bardziej pomijając drakońskie ceny - tak naprawdę wzięte z kosmosu, no bo czemu 25k a nie 10? wkurza mnie ich chamstwo. W momencie, gdy babcia poprosiła o 2 klepsydry, powiedzieli "a ma pani do kompletu od razu 5". Po 10zł za sztukę. 50zł za 5 kartek A4 z logiem salonu. Serio, następnym razem (tfu tfu), ja to zrobię ręcznie za 40gr.

Pewnie niektórzy złapią się za głowę, ale jestem typem człowieka twardo stąpającego i nie wstydzę się poglądów, że chuj mnie obchodzi jakość trumny która nie jest do patrzenia, a do rozkładania się w ziemi. I gdy potem mam widzieć babcie, która sobie czegoś odmawia bo wyciągnęła nie wiadomo skąd tyle kasy - krew mnie zalewa.

Następną wkurwiającą mnie niemiłosiernie sprawą jest ksiądz. Zdajecie sobie sprawę, że ten zimny skurwiel wyciągnął kartkę mającą 27 (dwadzieściakurwasiedem) lat i oznajmił, że co prawda pieniądze wziął i od biedy ziemią sypnie, no ale mszy to on nie zrobi bo tutaj ma jak chuj napisane, że dziadek go przez prawie 30 lat nie wpuszczał na kolędę. To był moment, że autentycznie szukaliśmy z braćmi kija i gotowi byliśmy jechać mu wpierdolić. Po namowach NIECHĘTNIE napisał kartkę że nie zna parafianina i polecił zanieść do innego kościoła, bo on do tego ręki nie przyłoży. Banda skurwysynów z powołania.

Katolicyzm od wielu lat miałem za gówno, ale jakoś się tam do tego stosowałem - jak chyba każdy. Ale pogrzeb otworzył mi oczy. Po pierwsze kosztowała msza z łaski 600zł na której zresztą ksiądz się nie przemęczył, bo czytał jedną stronę tekstu na 6 różnych sposobów i w kółko. Z czego kompletnie nie zrozumiałem nic. Po drugie idąc dalej, zaproponowali mszę upamiętniającą czy tam w intencji która odbyła się dwa dni temu. I tak: ksiądz nie umiał czytać, ciągle się jąkał. Mówił nie wyraźnie, za dużo wina? Msza w intencji mojego dziadka, mieszcząca się w tych 600zł była za inne osoby! Z wielkim trudem wyczytywał kolejne nazwiska, w tym tak kuriozalnie jak: "za Leszka, by wyszedł z alkoholizmu" "za Zdzisia, by zdał egzaminy". I to trwało z 10 minut, aż na końcu mój dziadek.

I teraz możecie uznać mnie za drania, ale na pogrzebie ani na tej mszy kolejnej - ani chwili się nie modliłem, nie robiłem tych dziwnych znaków w powietrzu, ani nie śpiewałem tych idiotycznych pieśni. Śmieszył mnie mój wuj "hurr durr czarni złodzieje, hehe kupię sobie fakty i mity" który poszedł do komunii. Może to straszne, ale ja jestem niewierzący i nie będę tego naginał bo tak wypada. Ja mam w sobie swój własny system rozmów ze zmarłymi i nigdy nie zostanę wąsatym Januszem który z piwem przed TV obraża wszystko co się rusza, a wisi u niego JP2 i matka boska na ścianie. Tak to nie będzie.

Zauważyłem też, że katolicyzm to najgłupsza i najsmutniejsza z religii. Naprawdę się wsłuchałem i modlitwy zaczynające się od "panie nie jestem godzien", lub od bicia się w piersi "wyznaje swoje grzechy" to idiotyzm! Jak najbardziej jestem godzien i nikomu nic do moich grzechów. Dlaczego murzyni śpiewają i wykrzykują w powietrze co zrobili dobrego, a My jak śmiecie jakieś kulimy się aby nasz "najleprzy buk, inny to he he hói, inna relikia to hehe cioty" - nas nie zmiótł jak robaków. Coś tu jest nie tak.

Nie tak to sobie wszystko wyobrażałem, ale na dobre zrozumiałem że nie jest to tak różowe jak uczą w szkolę. Oczywiście wszystko rozbija się o skurwiałych ludzi, ale to ludzie wymyślili religię i to oni powinni o nią dbać, rozwijać ją. A tutaj gówno.

Pewnie było jeszcze coś co mnie zirytowało, ale emocje sprawiły że niewiele z tego okresu pamiętam, lub były to po prostu prywatne rzeczy które odpierdoliła moja rodzina - a o których nie powiem. Tylko Agata wie, bo przyszła i tego wysłuchała w całości.

No ale tak to jest właśnie. Nie życzę nikomu.

8 komentarze:

20 stycznia 2012 22:44 Anonimowy pisze...

kościół to sekta żerująca na głupich i naiwnych starych ludziach. Kiedyś może i byli księża z powołania, dzieki którym chodziłam do kościoła ale teraz nie wpuszczam nawet do domu.
A.

20 stycznia 2012 23:00 inny niż wszyscy pisze...

Tak trzymać! Cenie to co mówisz, bo rację to Ty masz :)

21 stycznia 2012 01:01 Von V pisze...

masz rację, katolicyzm to okropna religia. uczy nietolerancji, braku szacunku, martyrologii, obwiniania się o każdą radość życia... uczy, że największą radością człowieka jest cierpienie, no do kurwy. a wszystko pod przykrywką miłości do bliźniego.i'm totally out.

mi niepotrzebny pogrzeb, chcę kremację, żadnych mszy, niech mnie powspominają bliscy ludzie, a nie jakiś ksiądz, który mnie nie znał, a jakby znał to byłabym dla niego nazwiskiem na kopercie.

21 stycznia 2012 12:36 inny niż wszyscy pisze...

Dziadek też chciał kremacje, ale nikt go nie posłuchał. Cóż.

Najgorsza religia świata, dokładnie tak jak obie mówicie.

22 stycznia 2012 22:58 sajkosadako pisze...

Kremacja to tańsza alternatywa, bo można pochować kilka osób na jednym miejscu.

A co do Twojego zdania apropos religii, to czy uważasz np. że 10 przykazań jest do dupy? Bo ja się zgadzam z każdym punktem, choć rozumiem, że np. "nie będziesz miał bogów innych przede mną" nie znajdzie Twojej aprobaty.

22 stycznia 2012 23:17 inny niż wszyscy pisze...

Ale 10 przykazań, to tylko jakiś badziewny kodeks spisany po to, by ludzi postępowali dobrze. Od zawsze wiadomo, że bardziej boimy się gniewu boga niż króla. Zresztą, ich 10 przykazań i właśnie "nie będziesz miał" jest dziwne. No bo ja widzę boga jako coś innego niż biblia opisuje, to co - złamałem przykazanie bo myślę nieszablonowo?

23 stycznia 2012 12:05 Maj pisze...

Banda pierdolonych batmanów, obłudni, upasieni i nietolerancyjni. Nienawidzę księży gdziekolwiek jestę.
A dziecka nie ochrzczę, wiedz to, wujku Piotre.

23 stycznia 2012 17:17 inny niż wszyscy pisze...

Smutłem z nie bycia chrzestnym.