'

Typy

Strasznie denerwują mnie niektóre typy ludzi na ulicy.

1) DJ'e

"Cześć, mam 16 lat i dostałem od rodziców dres i Sony Ericssona. Ponieważ mamy 2012 rok odkryłem właśnie modnego rapera PEJE. Niestety w instrukcji nie napisali do czego służą te dziwne wkładki na sznurku z dziwną wtyczką na końcu. To puszczę sobie Cichą Noc na pełny regulator - PEJA i tak jest fantastyczny i tak nowy - to wam go puszcze skurwysyny"

2) Poważni biznesmeni z głuchotą

Siedzę ostatnio w empiku i czytam. Obok mnie usiadł siwy pan z brodą, mędrzec swojego pokolenia. Siedzi i nagle Lady Gaga z jego kieszeni wyrwała go z letargu. Pan przez 40 minut tłumaczył innemu panu, że tamten musi się sprzedać. A pan po drugiej stronie linii nie był na to za chętny. Dlatego musiał długo i skrzętnie być poprawiany i przekonywany. A chodziło o prowadzenie.... bloga. Pan który mi ciągle przeszkadzał odebrał jeszcze 3 takie telefony od innych ludzi. Ciągle powtarzał głośno co usłyszał. I pytał "nie zrozumiałem co powiedziałeś"? Mógł chociaż wyjść, albo powiesić się.

3) Poważne kury domowe i przyjaciółka

Są ludzie, którzy prowadzą swoje irytujące rozmowy jak pan wyżej. Ale są i (szczególnie panie) ludzie, którzy nawet nie zastanawiają się nad miejscem. Ile ja razy byłem świadkiem ważnej rozmowy o burakach na środku schodów do metra - gdzie żałosny tłum ludzi musi dzielnie wymijać zagadany obiekt. Najlepsze są panie emerytki, które prawie spadają ze schodów jak muszą cokolwiek wiminąć.

4) Jestem stara wszystko mi wolno

Byłem raz w sytuacji gdy stałem z bratem na poboczu chodnika. Ale ciągle na chodniku. Szła sobie starucha o kuli. Gdy doczłapała się do nas, zamiast nas wyminąć - zrobiła aferę że może byśmy się łaskawie przesunęli bo ona idzie. Krzyczała, że jej się śpieszy (a stała w miejscu), że ma prawo tędy iść i żebyśmy po prostu spadali. Kto mnie zna wie, że ją zwyzywałem i tyłka nie ruszyłem. Ale no kurwa.

Drugą nagminną sytuacją z emerytami są ich aroganckie zachowania wyniesione z głębokiej komuny. Są starzy to oni oraz ich schorowane zakupy mogą siedzieć w autobusach, mogą się wpierdolić do kolejki bo ja mam jeszcze młode nogi. I to wkurwiające mnie wszędobylskie mówienie na "TY". Skoro się tak bawimy, poszedłem do kasy takiej starej irytującej mnie prukwy w sklepie i zakupy za 17zł zrobiłem 10 groszówkami. To się babisko uśmiało.

5) Jestem panem świata

Sytuacja z siłowni sprzed kilku dni (pół roku pakuje już!). Podszedł napakowany kolo do mojej koleżanki i stoi. Oczywiście tylko on, bo po rozmiarze mięśni widzę że jemu to już dawno nie. W pewnej chwili pokazuje na maszynę i mówi "chce tu poćwiczyć". Moja koleżanka pyta go "to co, mam zejść?" - "We dwójkę ćwiczyć nie będziemy" i na nią groźnie burknął strasząc ją. Bo jest małą i kruchą kobietą? Ludzie zawsze mają się za lepszych od innych, zawsze wszystko wiedzą lepiej. I nigdy za nic nie przeproszą, o nic nie poproszą. Polactwo buractwo.

6) Ludzie głupi

Siedziałem ostatnio ze znajomymi i chciałem porozmawiać z kimś sam na sam. Nie ma tak. Mimo obopólnych docinków i starań, patrzyli i trzymali się nas - praktycznie na ślepo. Nawet w prost nie dało się pewnych osób przekonać by zostawiły nas samych. I tylko zabawnie rolowały się że odchodziła raz jedna, raz druga. Kurwa, niektórzy ludzie to jakby ich opluć nie zauważą.

Mowa tutaj zwłaszcza o kobietach zapatrzonych w siebie, kiwających głową z uśmiechem i non stop się brechtających. Nic takie kurwiszcze nie rozumie z tematu rozmowy, ale jest nie wiadomo czym "prze-szczęśliwa". A teraz pomyślcie o czym myślicie się śmiejąc? Otóż o niczym się wtedy nie myśli. Czyli osoby non stop się śmiejące i cieszące w rozmowie (o ile nie jest ona sama z siebie zabawna/parodystyczna) są głupie.

7) Natrętni starzy znajomi

Osoby których nie widziałeś 10 lat, ale przytulają Cię na środku ulicy i każą opowiadać co u Ciebie - nie słuchając bo z końcem pytania zaczęli własną opowieść - nie są takie złe. Gorsze są te milczki, co później zapraszają Cię na serwisy społecznościowe. I się zaczyna.... Wszędzie lajki, komenty zupełnie bez sensu i przytyki z czasów szkolnych "heheh, a pamiętasz jak się zesrałeś na podłogę" - no mamo. Jeszcze gorsi są Ci nudni, rzucającymi "tekstami zamknięcia". To takie teksty, gdy masz już 57 komentarzy i ludzie nadal piszą, aż pisze nudziarz "he he fajnie rozmawiacie" i wątek ucicha. Kopałbym po twarzy.

Chwilowo to na tyle, od-złościłem się trochę. Wrócę do tematu kiedyś.

4 komentarze:

18 stycznia 2012 23:49 Maj pisze...

Miałam podobne przemyślenia z tymi reliktami komuny kurwa ich mać, nienawidzę tych starych suk. Wymagają kultury i pierwszeństwa, a same jak otworzą usta to zasrywają przestrzeń i tonem i słownictwem.

19 stycznia 2012 10:41 sajkosadako pisze...

Pod sporą częścią tego co napisałeś mogłabym się podpisać :)

19 stycznia 2012 19:11 Anonimowy pisze...

ależ się obśmiałam przy punkcie 6 :D. I wiedziałam z czego się śmieję, żeby nie było ;)
A.

19 stycznia 2012 20:48 inny niż wszyscy pisze...

Maj, jestem całym sercem z Tobą!

Sadako - pod całością się podpisz!

Agacia - no ja wiem, że Ty wiesz :D ich się nie dało spławić xD